Blog > Komentarze do wpisu
Doris Lessing, "Piąte dziecko"

Początek opowieści brzmiał cudnie idyllicznie - oto na pewnym przyjęciu, wśród obcych sobie twarzy, dwoje ludzi nagle odkrywa swoją bratnią duszę. Nie mija zbyt wiele czasu, a już są małżeństwem, zamieszkują w ogromnym domu na wsi i czekają na narodziny pierwszego dziecka. Na świat przychodzi syn, po nim, w niewielkich odstępach czasu, dwie córki i znowu syn - wszyscy oczekiwani i rozpieszczani od chwili narodzin przez szczęśliwych rodziców i tłum krewnych i przyjaciół. Piątego dziecka miało nie być, przynajmniej do czasu, aż czwórka rodzeństwa trochę podrośnie, dlatego informacja o kolejnej ciąży jest wielką niespodzianką. I wielkim kłopotem, ponieważ to dziecko już w łonie matki wydaje się inne, dziwne, agresywne, budzące niepokój.

Wraz z jego pojawieniem się na świecie na obrazie rodziny doskonałej pojawia się rysa, pogłębiająca się z upływem czasu. Zgasły uśmiechy, marzenia legły w gruzach, z ciepłego ogniska domowego pozostał jedynie popiół. I to akurat porusza w treści książki, choć nie jest czymś niespodziewanym - musiało nastąpić jakieś trzęsienie ziemi w tym raju. Nie było to jednak w moim odczuciu trzęsienie zbyt silne z uwagi na beznamiętny sposób narracji. Narrator miał swoją historię do opowiedzenia, bohaterowie - swoje kwestie do wygłoszenia i nic poza tym. Czegoś zabrakło. Mam też wrażenie, że autorka nie poradziła sobie z zakończeniem.

Spodziewałam się czegoś lepszego, głębszego, być może bardziej przemyślanego. Sprawdzę co będzie z "Podróżą Bena"... 

poniedziałek, 20 kwietnia 2009, er_minia

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/04/21 16:22:19
Co prawda przeczytałam tę książkę już kawał czasu temu, ale pamiętam, że zupełnie inaczej ją odebrałam. Książka, poruszony temat i sposób jego przedstawienia zaskoczyły mnie i wstrzasneły. A samo zakończenie... wydaje się, jakby bylo wstępem do kolejnej częsci "podróży bena", której jeszcze nie czytałam :)
Pozdrawiam
-
2009/04/21 21:56:39
Aklat, właśnie to zakończenie, będące jednocześnie wstępem, nie bardzo mi pasuje. Jestem w trakcie czytania "Podróży Bena", a Ty kiedy zamierzasz ją przeczytać? Nawet nie pytam, czy zamierzasz, bo użyte przez Ciebie sformułowanie "jeszcze nie czytałam" jest raczej jednoznaczne :)
-
2009/04/21 23:23:30
To będę czekać na wrażenia z lektury :) A Bena przeczytam jak uda mi się dostać w bibliotece, ostatnio rzadko kupuje ksiązki :)
-
2009/04/22 13:33:08
ostatnie zdanie, to moje również wrażenie...też czegoś mi w niej zabrakło...
-
2009/04/22 22:45:47
Aklat, też jakoś nie składa mi się na zakupy książkowe. A "Piąte dziecko" i "Podróż Bena" wypożyczyłam podczas jednej wizyty w bibliotece, dzięki uczynnej bibliotekarce, więc po "Piątym dziecku" czytam od razu kontynuację. Biblioteki są różnie wyposażone, ale może akurat trafisz... :)

Chiara, no właśnie i przez to książka dużo traci...
-
2009/06/17 11:01:08
Nie rozumiem za bardzo zarzutów, bo ja powieść Lessing odebrałem zupełnie inaczej. Wydaje się być własnie bardzo szczegółowo przemyslana. Lessing zresztą intelektualistką jest, co widać po jej książkach. Cóż... Jest też bardzo ostra w wymowie. No, tu też jak Lessing własnie.
Bardzo lubię tę pisarkę, ale Piątę dziecko uważam za jedną z najlepszych jej książek.
-
2009/07/10 22:09:40
Cedro, dziękuję za pozostawienie komentarza. Nie oczekiwałam, że każdy będzie zgadzać się ze mną. Książki Lessing, które przeczytałam, a w szczególności "Podróż Bena", skutecznie zniechęciły mnie do czytania wszystkiego, co napisała. Jeśli piszesz u siebie o innych jej książkach, z ciekawością przeczytam Twoje recenzje.
-
2009/07/10 23:11:00
Ja na swoim blogu pisałem tylko o Piątym Dziecku, bo reszta jej powieści to raczej nie horrory, a ja jestem tematycznie dosyć mocno ograniczony.
;)
Pozdrawiam